poniedziałek, 14 lipca 2014

Wakacyjny czas...







  Cześć!  
Od kiedy przyjechałam do Polski miną właśnie tydzień, chociaż czuję jak bym była tutaj dopiero drugi dzień. Całe dni spędzam poza domem, z koleżankami. Bardzo się cieszę, że mogę je odwiedzić przynajmniej raz na pół roku. Czas cały czas leci, a ja czuję jak by stał w miejscu, a życie sie toczyło dalej. Czas spędzam nie tylko  z koleżankami, ale także z rodziną, ale wiadomo, że więcej czasu spędzam ze znajomymi niż z rodziną. Ważne, że te kilka chwil jestem z najbliższymi. Chciała bym więcej czasu spędzać ze znajomymi z Polski, ale wiadomo, że nie mogę. Ostatnio z bratem oglądałam poraz pierwszy "Piraci z Karaibów Klątwa czarnej perły", wiem wiem dosyć późno, al nigdy nie miałam okazji, żeby ją oglądnąć. A dzisiaj oglądnęłam z koleżankami trzy pozostałe części. 
Znacie jakieś filmy przygodo-Fantastyczne?



środa, 2 lipca 2014

Wakacyjny Makijaż

















 
  Cześć!  
Odrazy przepraszam, że nie pisałam przez pól miesiąca, ale nie mam na nic czasu. Dopiero w ten piątek kończy mi sie szkoła, ja jeszcze sie pakuje i sprzątam przed wyjazdem do Polski. Ostatnio mam wesoły nastrój i robię/próbuje na sobie letnie makijaże oczu. Dziś pomyślałam o różu z bielą. Chciałam jeszcze zrobić do tego czarne kreski, ale jakoś wybrałam bez kresek. Różowo-koralowy kolor wzięłam z różu do policzków, a biel to zwykły biały cień (,który jest bardzo dobrze na pigmentowany), a na dolnej powiece zrobiłam kreskę granatowy cieniem do polowy oka. Bardzo podobają mi sie takie kolory, na codzienne wyjścia oraz na różne okazje. Może na jakąś Dyskotekę? 







niedziela, 15 czerwca 2014

Magia Książek i Filmow

   Cześć!  
Ogólnie coraz częściej czytam książki i oglądam Filmy. Nie czytam/nie oglądam głupich romansów, albo komedii. Ja oglądam filmy akcji, przygodowe, dramat, Fantasy i dystopie w jednym, np. "Igrzyska śmierci", "Niezgodna" lub "Piękne Istoty". Te filmy i książki które wymieniłam, według mnie są śwoete, są Fantastyczne. Ostatnio z Luśką  zostałyśmy maniaczkami "Niezgodnej". Cały czas piszemy tylko o tych Filmach. Nie mogę przestać o nich myśleć. Czytając różne książki czuje się jak bym była główna bohaterką, jak bym to ja była Katniss, Tris, Lena lub kimś innym. Podobno czytając książki rozszerza się nasza wyobraźnia, nasze myśli staja się inne. Ja w to wierze i wiem, że po oglądnięciu filmu lub przeczytaniu książki jestem pełniejsza, mam więcej Energi do życia.
Czytając książki, nie patrze na czas. Nie ważne ile przy nich spędzam czasu, ważne że jestem w tedy w innym świecie. Ten inny świat jest moim światem.

"Książki sprawiają, że opisywanie w nich historie i opinie, staja się twoim światem. Po skończonej lekturze nie jesteś tym samym człowiekiem, jakim byłeś przed jej przeczytaniu."







P.S.- Wszystkiego najleprzego dla Lusi która ochodzi dzis 15 Urodziny! Jeszcze raz wszystkiego Najeprzego <3 !

wtorek, 10 czerwca 2014

"Czas"


  Cześć!  
Nie wiem dlaczego, ale od dłuższego czasu chcę zatrzymać czas. Cieszyć się dłużej tą chwilą. Właśnie teraz jestem szczęśliwa, a za dwie minuty ten czas już miną i nawet nie pamiętam jak to było. Rok temu byłam na dwutygodniowym obozie, który miną zaledwie jak chwila uśmiechu. Dwa tygodnie, spędzone wspólnie ze Wspaniałymi Ludźmi, lecz zanim zdążyłam sie obejrzeć, musiałam pakować sie do powrotu, do domu. Dlaczego ten najlepszy czas (uśmiechu) tak szybko mija, a czas (lenistwa) ciągnie sie godzinami. Starzejąc sie dopiero postrzegamy ile czasu zmarnowaliśmy. Zamiast wyjść i żyć, siedzimy tutaj nic nie robiąc. Nie lepiej pójść?, Zapoznać nowych ludzi?. A Może nie trzeba ich zapoznawać, wystarczy zwykłe spotkanie z Twoją paczką, żeby być szczęśliwy. No właśnie "Twoja Paczka", znaczy moja paczka. Zostawiłam ją w Polsce. Wiem, że gdzieś tam są, czasami warto wrócić do dobrych czasów kiedy miałam ich na co dzień, a teraz raz na rok. Nie rozumiem, Życie. No jest takie skompilowane, dlaczego ten czas tak szybko przemija?! 
Czas jest niczym, ale tak bardzo go potrzebuje. Nie chce, żeby został gdzieś z tyłu, nie chce, żeby ktoś grzebał mi we wspomnieniach! Nie chce! 
Dziękuję wszystkim, za wszystko (Nawet za ten głupi jeden komentarz, który wywołał uśmiech na mojej twarzy, leczy ten uśmiech szybko znikł bo sekunda za sekundą leci. Jak bym nie mogła wyjąć baterii z zegarka?). Tak akurat teraz potrzebuję czasu na przemyślenie własnego życia. Nie wystarczy mi godzina nieprzesiedziana w nocy na parapecie wpatrując sie w drzewa. A co jeśli to są ostatnie minuty, godziny, dni,tygodnie...? To co wtedy? Nie ważne, czas przeminie, ludzie zapomną. A my tak i tak nie dostaniemy czasu na ostatnie życzenie...





A Wy jakie czasy najlepiej wspominacie?

sobota, 7 czerwca 2014

Trylogia "Igrzyska Śmierci"


  Cześć!  
"Budzi mnie huk armatniego wystrzału. Gwałtownie otwieram oczy, przekonuje się, że niebo jest już jasne, ptaki świergoczą. Rue przecupneła na gałęzi, w dłoniach coś trzyma. Czekamy, nasłuchując kolejnych grzmot, ale po chwili staje się jasne, że zginęła tylko jedna osoba.
-Jak myślisz, kto to był tym razem?-Nie potrafię przestać myśleć o Peecie.
-Trudno powiedzieć. Mógł zginąć każdy. - zauważa Rue.- Pewnie przekonamy się wieczorem.
-Kto jeszcze pozostał przy życiu?"

"-Peeta-wrzeszczę.-Peeta, tu jestem! Peeta!
Tak, muszę przyciągnąć ich tylko, wszystkich z okolicy, niech podejdą blisko mnie i oddalą się od Peery, bo tu czeka na nich burzowe drzewo, które zmieni się w skuteczną broń."

"-Nie- szepczę
Gale jednak nie ma przede mną tajemnic.
-Katniss, Dwunasty Dystrykt już nie istnieje."

"Oczekuje zapowiedzi, że życie będzie toczyć się dalej, bez względu na to, jak poważnie ponieśliśmy straty. Chcę wiedzieć, że znowu może być dobrze, a tylko Peeta może mi to ofiarować.
-Kochasz mnie. Prawda czy fałsz?
Odpowiadam:
-Prawda."

Cała trylogia "Igrzyska Śmierci", to cudowne książki o życiu które cały czas zbacza z dróg i o ludziach, którzy tylko chcą nas zniszczyć. Katniss i Peeta to ludzie pełni odwagi i mnóstwa strasznych wspomnień.


  Jaka książka jest waszą ulubioną?  




piątek, 30 maja 2014

Miłość?


  Cześć!  

Tak siedzę i siedzę sobie sama w pokoju. Cały czas myślę o jednej i tej samej osobie. On. Tak to właśnie on, nie pozwala mi sie skupić. To nie sprawiedliwe, chłopcy mają prawo zapytać sie dziewczyn/ wyznać im miłość. A dziewczyny muszą czekać aż on zrobi pierwszy krok. No właśnie, a jak nie będzie pierwszego kroku?
To my tak i tak mamy nadzieje, że to sie niedługo wydarzy. A jak sie nie wydarzy? To co wtedy? Leżeć i płakać? czy wstać i żyć  dalej? Ja zawsze wybieram tą pierwszą opcje. Leże dniami, tygodniami i płacze. Ale, ale Stop! Ja na razie nie jestem przy innym etapie: wymieniamy spojrzenie, trochę piszemy i rozmawiamy, droczymy się (denerwujemy/zaczepiamy). Wtedy czuję ciepłe serce, które zaczyna szybciej bić. Jesteśmy tak blisko siebie, a na prawdę tak daleko. Na jego widok moje kąciki ust same się podnoszą. Nie mogę się powstrzymać od spoglądania/ patrzenia się na niego. Ale co jest najgorsze? Zakochałam się ponad życie, ale wiem z własnego doświadczenia, ze to tylko sen. Boje się, że wróci codzienność i będzie trzeba wrócić na ziemie.  Będę musiała zapomnieć o tym uczuciu, ale nie chce. Kocham i nie chce zapomnieć. Nauka..., teraz muszę zając sie nauką. Ale nie mogę, On nie pozwala mi sie skupić. Nie ważne czy chce o nim myśleć czy nie, tak i tak gdzieś tam z tyłu czuje go. Kocham...

"Im bardziej Ci zależy tym bardziej będzie później bolało..."


sobota, 10 maja 2014

These senseless travels


   Hej   
Każde dni wyglądające tak samo. Wstaję rano,  robię makijaż jeszcze na pół śpiąco, i jakoś dochodzę do szkoły. Robię wszystko, żeby między przyjaciółkami wyglądało Normanie, uśmiecham się chociaż jest mi nie do śmiechu. Następnie wracam do domu, odrabiam lekcje, zakuwam do kolejnych testów, włączam muzykę i nagle w ciągu jednej sekundy mam tysiące myśli na jeden i ten sam temat. I znowu powracają myśli  z ostatniego wieczora spędzonego tak samo. Brakuje mi osób który mogła bym wszystko powiedzieć co potrzebuje z siebie wyrzucić. Rozglądam sie dookoła siebie i widzę, ze naprawdę nie ma  nikogo, że jestem sama, a wszyscy są tak daleko. Wszyscy najbliżsi są setki kilometrów ode mnie i nie mogę ich zobaczyć. Chociaż teraz mam tak dużo dopowiedzenia, to nie mam na tyle odwagi by im to powiedzieć.Wiem, że już za 6tygodni wszystkich zobaczę, ale gdy ich najbardziej potrzebuje nie ma ich przymnie.Wtedy kiedy już wszystkie złe myśli odejdą, będę ich miała przy sobie. Przez dwa lata nauczyłam się żyć z ta myślą, ze muszę udawać osobę która jest szczęśliwa, ale są takie dni i tygodnie, że przypominają mi się czasy kiedy byłam naprawdę szczęśliwa i nie musiałam udawać.
Ostatnio dość dużo wspominam, przez to, że wpadłam w mały dołek zaczęłam znowu pisać książkę.
Moja książka odciąga mnie od mojego prawdziwego życia

"[...] Gdy kolejny mój dzień, wspomnieniem się stał. Jaki był ten dzień? Co darował, co wziął...?  Czy mnie wyniósł pod niebo czy, rzucił na dno...? Jaki był ten dzień? Czy coś zmienił czy nie...?  Czy był tylko nadzieją, na dobre i złe...?[...]" Słuchając tej piosenki myślę, że jest napisana specjalnie dla mnie.



  A co Wy robicie by odpłynąć od codzienności?